|
Blog > Komentarze do wpisu
Krajobraz (po)górski, albo retrospektywny dziennik z wyprawy na Słowację
Krzeszowice, 02.08.2009 Wróciłem, i na dzień dobry pragnę się podzielić paroma uwagami na temat zrealizowanej w dniach 25 - 31 lipca, wspólnie z kolegą Dominikiem, wyprawy górskiej na środkową Słowację. 1. Transport odbywał się w przeważającej mierze koleją: opuściliśmy Kraków w sobotę 25 lipca nocnym pociągiem do Bukaresztu (odj. z Krakowa 22.45), aby z przesiadkami na słowacki szynobus w Plavcu i autobus w Popradzie, znaleźć się w piątek, 26 lipca, o godz. 7.10 we wsi Liptovska Teplićka, stanowiącej nasz punkt wypadowy na Kralovą Holę. Później korzystaliśmy z usług kolei słowackich jeszcze trzykrotnie: przerzucając się ze wschodniej w zachodnią część Niżnych Tatr (Zavadka n./ Hronom - Brezno), następnie przenosząc się w Rudawy Słowackie (Brezno - Zbojska) a wreszcie w drodze powrotnej do domu (kilkoma pociągami, z przesiadkami w Ćervenej Skale, Magrećanach i Kysaku). Powróciliśmy do Krakowa w piątek, 31 lipca, około 5.30 rano. 2. Jak widać z powyższego zestawienia, zrezygnowaliśmy z powrotu do kraju via Bieszczady, koleją przez Łupków - zadecydował stan naszych nóg, butów, ogólne przemęczenie oraz fakt, że plany w odniesieniu do gór słowackich udało nam się zrealizować w 100%. 3. Pogoda była wyśmienita - w przeciągu 5 dni marszu (2 w części wschodniej Niżnych Tatr, 2 w części zachodniej i 1 w Rudawach Słowackich), trafiło się nam raptem kilka godzin pochmurnych, i to na głównej grani NT, na wysokości ok. 2000 m (innymi słowy - mieliśmy pecha wejść w chmurę). 4. Rozkład noclegów przedstawiał się następująco: 2 noce (pierwsza i ostatnia) spędzone w pociągu Cracovia relacji Kraków - Bukareszt - Kraków, 1 w darmowym (i substandardowym) schronie na przełęczy Andrejcova pod Kralovą Holą, 2 w pensjonatach (Zavadka n./ Hronom i Zbojska) i 1 w schronisku na Chopoku. 5. Zaliczyliśmy kilka miłych spotkań z fauną gór słowackich, głównie z kozicami górskimi. Ponadto, mieliśmy okazję obejrzeć - miłą dla oka - walkę barana z psem pasterskim o możliwość wyjadania trawy przy budzie tego drugiego. Wynik pojedynku (bodzenie kontra szczekanie): 1:1 ;-) 6. Z całego serca polecam: główną grań Niżnych Tatr, schronisko na Chopoku, pensjonat Salaś Zbojska (na przełęczy Zbojska w Rudawach Słowackich - oprócz noclegów zapewnia znakomite wyżywienie i różne atrakcje agroturystyczne), kluseczki z bryndzą i skwarkami (haluśky), gulasz z baraniny, ser panierowany (vyprażany syr), słowackie piwa (zwłaszcza ciemne) oraz słowacką kolej (do której nasza się nie umywa). 7. Z całego serca odradzam: (a) podejmowania prób przejścia środkowej części głównego grzbietu Niżnych Tatr (odcinek Velka Vapenica - sedlo Ćertovnica) - odcinka wyjątkowo przykrego, z uwagi na niemal pełne zalesienie, bardzo duże deniwelacje (do 500 różnicy wzniesień w linii grzbietu!) oraz kiepski stan szlaku; (b) prób nocowania w Chacie Zbojska (nie mylić ze wspomnianym, przesympatycznym pensjonatem Salaś Zbojska), która okazała się być zamknięta na cztery spusty w środku sezonu; wreszcie (c): prób zejścia z Fabovej Holi (najwyższego szczytu Rudaw Słowackich) do wsi Polomka - zielony szlak w dużej części niemożliwy do przebycia z uwagi na powalone drzewa, konieczny okazał się być wybór trasy okrężnej, asfaltową drogą poprowadzoną sąsiednią doliną. Summa sumarum: oceniam całą wyprawę na +4, i zdecydowanie zachęcam wszystkich zainteresowanych turystyką górską do odwiedzania mniej znanych, a dzikszych regionów Słowacji, niezależnie od szalejącego kursu EURO. Pozdrawiam Geograf niedziela, 02 sierpnia 2009, komusinski
Komentarze
Gość: Torlin, cqa48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/06 09:19:35
Mam urlop od 5 - 9 września (elastycznie) i siedzę i kombinuję jak koń pod górę, dokąd jechać. Ze względu na charakter pracy zawodowej nie mogę już ostro chodzić po górach jak dotychczas, Tatry mam powyżej uszu, Rumunia jest dla mnie za dzika. Pewnie skończy się Obersdorfem.
Gość: Geograf, inet20908na-3.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/08/06 18:06:29
@ Torlin: ja Ci i tak zazdroszczę! Teraz muszę ograniczyć się do jednodniowych wyskoków w Beskid Makowski/ Mały/ Sądecki/ Żywiecki; w porywach w Tatry. Może w drugiej połowie września też się gdzieś ruszę? Ale pewnie i tak w Polsce
Pozdrawiam! |
|